Tagi

, , ,

5Od dwóch tygodni po męczącym sezonie mamy okres roztrenowania. W tym roku wzięliśmy udział w 16 zawodach biegowych, kończąc maratonem w Poznaniu. Było różnie, ale bieg na królewskim dystansie wyszedł bardzo dobrze. Teraz wreszcie relaks i odpoczynek przede wszystkim psychiczny. Ładujemy akumulatory .

Jak powinien wyglądać okres roztrenowania?


19Przede wszystkim zero biegania. Można ćwiczyć, jeździć na rowerze albo popływać. Jeśli sezon był obfitujący w wiele startów, to teraz organizmowi należy się odpoczynek. Można poświęcić się jakiemuś „łamaniu głowy”, czyli rozrywkom umysłowym. A propos, Jarek właśnie przygotowuje nowe zagadki i łamigłówki do czasopisma dla dzieci, więc akurat wolny czas wykorzysta bardzo dobrze.

Kurujemy się i regenerujemy „silniki”. Nasze organizmy chyba wyczuły, że jest wolne i najpierw Jarek trochę się pochorował – to pewnie wynik oblewania się obficie wodą podczas maratonu. Ela rehabilituje obolały już od jakiegoś czasu Achilles. Niedługo mamy w Team Kopeć zorganizowane spotkanie z fizjoterapeutą, więc okaże się czy uraz jest poważniejszy.11

Nie dajemy zapomnieć organizmowi o wysiłku. My przede wszystkim żeby całkiem się nie zastać, ćwiczymy „siłówkę”. Brzuszki, pompki, ćwiczenia na mięśnie nóg, to coś co niewątpliwie przyda się, jak wrócimy do regularnych treningów biegowych. Dzisiaj wybraliśmy się na mały rajd rowerowy. To już drugi tydzień roztrenowania i powoli trochę zaczynamy tęsknić za pokonywaniem wielu kilometrowych odcinków.

Jarek: na początku jazdy na rowerze, trochę bolały mnie mięśnie dwugłowe. Poza tym dopiero co przeszedłem mocne przeziębienie i oddechowo było kiepsko, ale nie forsowałem tempa (oczywiście Eluś gnała ile sił w zgrabnych nóżkach ). Było bardzo zimno. Gdybysmy biegli, to zapewne aż tak bardzo bysmy nie zmarźli. Wiał przenikliwie chłodny wiatr, ale było warto. Ciało trochę się rozruszało i bardzo dobrze. Niech się przyzwyczaja. Niedługo będzie ciężko pracować na treningach.7

Ela: czekałam na pomaratoński okres odpoczynku. Czułam się już zmęczona licznymi startami i mocnymi treningami. Tydzień tuż po maratonie poświęciłam na regenerację, domowe SPA, oraz ćwiczenia rozciągające.

DSC08670Nie tęskniłam za bieganiem. Lekki spadek odporności wynikający z tego, że przebiegłam tak duży dystans objawił się przeziębieniem. Poradziłam sobie z nim w ciągu 2 dni – domowymi sposobami, tj, cytryna, czosnek, miód i łóżko. Słucham mojego organizmu, daję mu odpocząć. Odrabiam zaległości w czytaniu książek. Ostatnio nawet dwie na raz: „Biegnąca z wilkami” oraz „Jedz i biegaj”. Jedna filozoficzna, metafizyczna i bardzo kobieca, druga biograficzna, pełna mądrości biegowych Scotta Jurka.
Zajrzałam do mojej ulubionej kawiarni w Olsztynie, gdzie pijąc kawę latte i jedząc ciacho jogurtowe oddałam się póltoragodzinnnej lekturze Uwielbiam takie chwile. IMG_20141021_123230

Pozwalam sobie zatęsknić za treningami, aby wrócić do nich zrelaksowana i pełna werwy.

Pomysł jazdy na rowerze okazał się strzałem w dziesiątkę. To dobry sposób, żeby rozruszać zastałe mięśnie, a jednocześnie za bardzo sie nie przeciążyć. W końcu trener Wojciech Kopeć powiedział, żeby nie biegać :-).

O tym jak zbawienna dla biegacza w różnych momentach przerwy od biegania jest jazda na rowerze aby nie zgubic formy, możecie przeczytać w artykule Jarka zamieszczonym na portalu bieganie.pl.