Tagi

, , ,

 

20160710_042524                                                 Foto: Natalia Krawczyk

Darka poznaliśmy przed 80 km TriCity Trail z Gdańska do Wejherowa. Spokojny, sympatyczny i taki trochę nieśmały. Jak się później okazało wybiegał podczas tych zawodów 7 miejsce Open i 1 w swojej kategorii wiekowej. Uwielbia bardzo długie biegi i świetnie się w nich spisuje. Zwyciężył w 100 km Kaszubskiej Poniewierce, a 15.10.2016 wygrał Harpagana, czyli bieg na orientację, też na takim samym dystansie. O swojej pasji i treningach postanowił nam nieco opowiedzieć.

14047094_1717558888493744_3251811914000694823_o
Darek o sobie:
Przygodę z bieganiem zacząłem w wieku 13 lat, a moją dyscypliną były oczywiście biegi terenowe, ale na orientację. Tu odnosiłem znaczne sukcesy. Kiedy trzeba było zająć się nauką, później pracą i rodziną to sport nie był moim priorytetem. W międzyczasie miałem też bardzo groźny wypadek, przez który omal nie wylądowałem na wózku inwalidzkim. To się zmieniło około 6 – 7 lat temu. Zacząłem ponownie biegać. Początki było znacznie trudniejsze niż mi się wydawało. Treningi 2, 4 czy 6 kilometrowe. Powolna praca nad kondycją i wyrabianie w sobie nawyków. Nieprzystosowany do obciążeń biegowych organizm buntował się na każdym kroku.

20160710_055929                                                    Foto: Natalia Krawczyk

Co rusz miałem jakąś kontuzję czy uraz. Niektóre, jak zapalenie ścięgna Achillesa, problem z pasmem biodrowo-piszczelowym, czy przyczep mięśnia czworogłowego dawały o sobie znać nawet przez miesiące. Praktycznie od połowy 2015 roku trenuję bez większych problemów i przerw. Dzięki temu udało mi się już na początku tego roku wygrać HARPAGANA na dystansie 50 km. Nie jest to typowy bieg ULTRA, ale dystans i trudności terenowe jak najbardziej. Na biegu TriCity Trail byłem pierwszy w swojej kategorii wiekowej, a tydzień później drugi w biegu z Gdyni na Hel. Oczywiście największy sukces to pierwsze miejsce w biegu Kaszubska Poniewierka na 100 km.

14322448_1733807083535591_1969788101554664844_n                                             Foto: Kaszubska Poniewierka

Jak regenerujesz się między kolejnymi startami w biegach ultra?
Wszystko zależy co to był za bieg, a raczej przede wszystkim od tego, jak bardzo dostałem w kość w poprzednim starcie. Zazwyczaj przeznaczam na regenerację maksymalnie do tygodnia. Po dwóch dniach przerwy idę na pierwsze bardzo spokojne i krótkie wybieganie. Po następnym dniu przerwy na trochę dłuższe i ciut szybsze, ale również w tempie regeneracyjnym. W tym czasie udaję się również na basen i saunę. Jeśli nie odczuwam po tym okresie zbytnio skutków ostatniego biegu, to po około 6-7 dniach zaczynam wchodzić na normalne obroty.

20160710_063448                                                        Foto: Natalia Krawczyk

Oczywiście biegi na dystansach ULTRA pozostawiają wymęczony organizm na znacznie dłuższy czas i ja to również czuję. Dlatego pierwszy tydzień już normalnego trenowania nie forsuję się zbytnio. Dystans normalnego treningu to około 15 -17 km i tempo w granicach 5:15 do 5:30.

14370371_1733807136868919_3550949739283972744_n                                        Foto: Kaszubska Poniewierka

Jak trenujesz pomiędzy startami w biegach ultra?
Tu również muszę rozdzielić okres przygotowań w jakim jestem i porę roku. Jeśli jestem właśnie po starcie, to uwzględniam okres na regenerację i kiedy jest następny start. Ponieważ bezpośrednio przed startem nie trenuję za mocno tylko odpoczywam i łapię świeżość biegową. W okresie startowym mój tydzień treningowy, to 5-6 dni i składa się głównie z wybiegań w okolicach 15 – 20 km, a niedziela to wycieczka biegowa, która w zależności od pory roku i czasu przygotowań wynosi od 40 do 60 km. W treningi wplatam oczywiście treningi szybkościowe i siłowe. Problemem jest dla mnie mała ilość treningów w terenie podobnym do startowego. Co prawda w mojej okolicy, czyli w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym jest trochę wzniesień, ale nie jest to samo co trenowanie w Beskidach, czy Sudetach.

harpagan
                                        Foto: z profilu Harpagan na żywo.

Trening oczywiście musi się też składać ze stretchingu i ćwiczeń siłowych na inne partie mięśni. W tym celu nie udaję się na siłownię, ale też nie bagatelizuję tego. Ostatnio miałem na przykład do porąbania i przerzucenia 10 metrów drewna
Przy dużych obciążeniach często zdarzają się kontuzje mniej i bardziej uciążliwe i ciągle staram się wsłuchiwać w swoje ciało i to też bardzo warunkuje moje obciążenia treningowe i to co robię. Jako biegacz niezawodowy mam też znacznie ograniczony czas na treningi. Często zdarza się, że aby wykonać założenia wstaję o 3:40 i od razu wychodzę na 2 godzinny, czy dłuższy trening.
Bieganie to również odpoczynek i regeneracja nie tylko bezpośrednio przed startem, ale praktycznie codziennie. Oczywiście najlepiej regenerujemy się podczas snu. Ja w tym zakresie popełniam akurat duży błąd i zdaję sobie z tego sprawę. Spanie poniżej 6 godzin na dobę  to zdecydowanie zbyt mało.

20160710_044404                                                 Foto: Natalia Krawczyk

Czy do startów tydzień po tygodniu, czyli w krótkim czasie trzeba się długo przygotowywać?
Generalnie takie starty, a tym bardziej na dystansach ULTRA odradzam wszystkim początkującym. Jest to bardzo ryzykowne. Organizm nie jest zregenerowany, a co za tym idzie bardzo podatny na kontuzje. Jednak jeśli pracowaliśmy sumiennie od miesięcy, czy nawet latami, to czasami trzeba pojechać po bandzie, aby przesunąć swoje granice. Biegi ultra to nie tylko 80, czy 100 kilometrowe biegi, które można skończyć w maksymalnie kilkanaście godzin. Jeśli celuje się w kilkuset kilometrowe biegi ULTRA i trwające na przykład 50 godzin, czy więcej, to trzeba stopniowo organizm do tego przyzwyczajać. Uważam jednak, że predyspozycje do takich wysiłków to już bardzo indywidualna sprawa i uwarunkowana nie tylko na treningach, ale również genetycznie.

Rada dla Biegającego Małżeństwa:
Dalej róbcie swoją robotę, bo bieganie ULTRA to fajna rzecz i ciągle niedoceniany w naszym kraju przez biegaczy szosowych i sponsorów. Gdyby było więcej imprez ULTRA i na wyższym poziomie organizacyjnym, czyli było by w tym sporcie więcej pieniędzy, to może i decydenci z TV, czy innych mediów, nawet czasopism sportowych zobaczyliby jaki to piękny, wyczerpujący i niesamowity sport. Śmiało mogę powiedzieć, że biegacze ultra mają lepszą kondycję od niejednego piłkarza i są bardziej zdeterminowani do osiągania swoich celów sportowych bo nami kieruje pasja, a nie pieniądz.

6                                                       Foto: Natalia Krawczyk