Tagi

, , , , ,

Po bieganiu trzeba stymulować mięśnie. Wie to każdy, kto lubi komfort. Jeśli bagatelizujemy tę kwestię, to później nie tylko bolą nogi, a zakwasy wręcz uniemożliwiają np. wchodzenie po schodach, ale kolejny trening może być po prostu nieefektywny. Z dolegliwościami po prostu nie będziemy mogli biec w zakładanym tempie i tylko się zdołujemy. Mięśnie po ciężkim biegu są spięte i wymagają masażu oraz rozciągania. Dobrym sposobem na ten stan jest rolowanie nie tylko nóg, ale również innych fragmentów naszego ciała.
Sprawdzonym przez nas narzędziem do tego typu stymulowania mięśni jest wałek do masażu. Używaliśmy różnych. Twardych, mniej twardych, z wypustkami i bez. Jedne były małe, inne większe, szerokie lub wąskie. Teraz wpadły nam w ręce produkty marki Sissel i z ciekawością zabraliśmy się do testowania tego nowego dla nas sprzętu.

Pierwsze wrażenie

Roller jaki otrzymaliśmy do testów to SISSEL Myofascia Roller 40 cm. Wałek jest lekki, ale za to twardy. To oznacza, że podczas masażu i mocnego naciskania na mięśnie będzie bolało! Jednak właśnie o to chodzi, żeby doprowadzić nasze ciało do użytku. Jeśli pojawią się zrosty, a mięśnie są zbite, to podczas biegu będzie dyskomfort i kiepskie samopoczucie.

Tak więc twardy roller skutecznie pomoże rozwałkować spięte partie naszego ciała i zapewni bardzo solidny masaż mięśni, a przede wszystkim powięzi. Tak więc od razu wiedzieliśmy, że żartów nie ma, ale za to ma być efekt.

Do wyboru…  

Roller ma optymalną długość, czyli 40 cm. To dość ważne, bo nie ma obawy, że się wysunie spod nóg, czy pleców, kiedy go używamy. Gdyby był mniejszy, to istniałoby takie ryzyko. Średnica wynosi 15 cm. Może to mało ważne, ale można wybrać sobie wałki w kilku kolorach. Niby nic, ale jednak estetyka też się liczy. Tu mamy spory wybór. SISSEL Myofascia Roller jest dostępny w kolorze czarnym, niebieskim, zielonym, różowym, różowo-zielonym i biało-niebieskim. My wybraliśmy oczywiście różowy.
Komfortowy sprzęt

Ciekawą i wręcz unikatową opcją jest uchwyt na dłoń.
Ergonomiczny kształt pozwala na łatwe przenoszenie wałka. Podczas ćwiczeń możemy przytrzymać roller jeśli tego właśnie potrzebujemy. Uchwyt zapewnia lepszą stabilizację. Przydaje się też przy wykonywaniu różnych ćwiczeń z zastosowaniem wałka.
Roller często ma kontakt z naszą skórą. Po jego użyciu nie mamy żadnych śladów na niej, wałek nie barwi jej i nie drażni. Niektóre sprzęty do masażu czy ćwiczeń wydzielają specyficzną woń fabryczną. W tym przypadku nic takiego się nie zdarzy, bo roller po prostu niczym nie pachnie.
My czasami lubimy ćwiczyć na powietrzu, więc zdarza się że nasze sprzęty, których do tego używamy ulegają zabrudzeniom. Ten roller łatwo się czyści.
Bez rollera ani rusz

Twardego rollera używamy zarówno do masażu głębokiego mięśni i powięzi, jak też do ćwiczeń. Przy jego pomocy można też pracować nad stabilizacją i koordynacją, co często robimy. Wałek uruchamia i wzmacnia mięśnie głębokie.
Masaż sprzętem SISSEL Myofascia Roller ma wpływ na regenerację ciała, zapobieganie tzw. zakwasom, czyli po prostu chroni przed bólem podczas kolejnego treningu i zapobiega dolegliwościom, urazom i w konsekwencji przewlekłym kontuzjom. My masujemy: nogi, ręce, plecy i  pośladki.
Ważną kwestią dla użytkowników rollera jest też to, że producent daje na ten właśnie model roczną gwarancję.
My często ćwiczymy używając wałków do masażu, a ten konkretny bardzo dobrze się sprawdza. Korzystamy z niego kilka razy w tygodniu. Nawet podczas wyjazdu warto zabrać go ze sobą.

 

 

 

Reklamy